logowanie:

Plików w serwisie: 4159

Użytkowników online: 139

dodaj do ulubionych
aktualiztor dodaj program dodaj toolbar
Legalne.info poleca darmowe licencje na komercyjne programy.

1. Ashampoo Magical Snap

2. Ashampoo Photo Commander

3. Ashampoo WinOptimizer 2010 Advanced

4. Faktury Express

5. System XL - Bank XL

więcej

GG otwiera katalog z aplikacjami i API

Dzisiaj GG zaprezentowało kolejny krok w rozwoju jakim jest katalog aplikacji zewnętrznych. Już wcześniej widzieliśmy...

Mobilne GG dla telefonów z obsługą JAVA ME

Na forum GG dostępna jest pierwsza publiczna beta aplikacji Mobilne GG na telefony z obsługą aplikacji Java. Aplikacja...

więcej

Czy kupisz Windows 8? Wierny klient ma dość aktywacyjnych kluczy i wzywa do piractwa

Gadu-Gadu

Justin Cunningham to programista Rails, autor całkiem popularnego bloga Little Bit of Code, oraz, co ciekawe w tej sytuacji, użytkownik systemów operacyjnych Microsoftu (spodziewalibyśmy się tu raczej kogoś, kto żyje w Mac OS-ie X). Wygląda jednak na to, że Cunningham już niedługo przestanie dawać zarabiać Microsoftowi. W swoim ostatnim blogowym wpisie, który wywołał niemały rozgłos w Sieci, jawnie wzywa do piracenia systemów z Redmond.

Klientem do tej pory Cunningham był dobrym. Twierdzi, że kupił każdą kliencką wersję Windows (za wyjątkiem Windows Me), która ukazała się od czasów "okienek" 3.1. Kupił też "tuziny licencji na Office, produkty serwerowe i dostęp (CAL)". Windows 8 już kupić nie chce. To jego akcja protestacyjna przeciwko systemowi aktywacji Windows.

"Nie zmarnuję już ani chwili swojego życia na wpisywanie na klawiaturze telefonu niezmiernie długich, stuznakowych kluczy aktywacyjnych, tylko po to, by klucz został automatycznie odrzucony, by później zostać ręcznie zaakceptowany przez kogoś po drugiej stronie linii. Mam tego dość" – wyznaje programista i mówi, że czas, by sięgnąć po pirackie kopie Windows.

Pirackie Windows jest wygodniejsze?

Znaleźć piracką kopię Windows w Sieci trudno bowiem nie jest. Na Zatoce Piratów tysiące ludzi wysiewa torrent z już aktywowanym Windows 7 Ultimate. Pobrać taki torrent, wypalić plik ISO na płytę i zainstalować nowe "okienka" jest szybciej, niż wybrać się na zakupy, a potem męczyć z instalacją i aktywacją. Co więcej, warezowe wersje Windows są niejednokrotnie lepsze, niż to, co oferuje Microsoft: zawierają komplety poprawek, pozbawione są zbytecznego "tłuszczu", często przynoszą komplet potrzebnych sterowników i zamienniki systemowego, kiepskiego przecież oprogramowania (np. Paint.NET zamiast domyślnego Painta).

Cunningham przyznaje, że zna zalety "okienek" z torrentów z pierwszej ręki – raz już musiał pobrać ISO, po tym, jak jedna z płyt instalacyjnych przestała nadawać się do odczytu, a Microsoft odmówił mu jej wymiany. Pyta się więc – "dlaczego nie mogę po prostu wprowadzić swojego klucza produktu i pobrać zaktualizowane ISO ze wstrzykniętymi wszystkimi Service Packami?". A odpowiedź jest prosta: najwyraźniej piratom należą się lepsze doświadczenia, niż płacącym klientom. Pirat może sobie instalować bezproblemowo Windows tyle razy ile chce, bez zbędnych kłopotów czy czytania durnych komunikatów o "Windows Genuine Advantage". Oczywiście naraża się w pewnym stopniu na malware – ale też to zagrożenie dotyczy też tylko niekompetentnych użytkowników, pobierających swoje "piraty" nie wiadomo skąd, nie stosujących oprogramowania ochronnego.

Przestańcie karać swoich klientów

Jak widać, nie chodzi tu o to, że Windows jest drogie, a Cunnigham biedny. Wielokrotnie w redakcyjnych dyskusjach o piractwie pojawiała się opinia, że wydatek kilkuset złotych na system operacyjny, z którego korzysta się przez kilka lat, wcale nie jest duży. Chodzi tu o to, że płacący klient jest karany za to, że jest klientem płacącym. Taka sama sytuacja występuje na rynku gier komputerowych, gdzie przeładowane DRM-em tytuły są praktycznie niegrywalne, więc nierzadko nawet klienci, którzy kupili grę w sklepie, ostatecznie pobierają torrent z pozbawioną irytujących "zabezpieczeń" grą.

Reakcje czytelników Cunninghama były dość zróżnicowane. Jedni popierają jego postawę, inni dziwią się, czemu jeszcze nie korzysta z Mac OS-a X czy Linuksa, inni wreszcie oskarżają go o próby usprawiedliwiania "zwykłego złodziejstwa". Nie wiemy kto ma tu rację, czy ktokolwiek może ją mieć. Wiemy tylko, że chętni do płacenia użytkownicy są krzywdzeni przez firmy softwareowe. Krzywda ta wielu z nich popycha do sięgania po nielicencjonowane oprogramowanie. Może czas, by Microsoft (i nie tylko Microsoft) zastanowiły się, czy warto?


Źródło: http://www.webhosting.pl



Wasze komentarze (0)
Na razie nie ma komentarzy. Bądź pierwszy :)
Dodaj swój komentarz:

Autor:

Treść:

Aby dodać komentarz wpisz w poniższe pole kod z obrazka.

Nie chcesz wpisywać kodu? Zarejestruj się lub zaloguj.